Sobota, mała miejscówka w Warszawie przy Puławskiej, pieczątka na ręku, wokół glany, krzyże i alternatywa. Nagle czuje się jakbym miał 20 lat mniej, jakbym skręcając w bramę cofną się w czasie. Pomimo dysonansu nie złamałem praw fizyki i nadal jestem w 2024 roku, zmieniłem się tylko Ja.
Dałem sobie wmówić, że są rzeczy ważne i ważniejsze, te poważne w galeriach i te dziwactwa na obrzeżach dobrego smaku. W tym całym pędzie zapomniałem, że nie jestem filmową Kleopatrą a oszukanym Hansem (Freaks – 1932) „One of us, Gooble-gobble!”.
Kroniki są odpowiedzią na tą zmianę. Z przyjaciółmi robimy projekt otwarty, inkluzywny na tematy które nas interesują. Będąc w pełni niezależnymi, możemy kierować nasze kamery w miejsca które są ignorowane przez innych.
W tą sobotę po drugiej stronie obiektywu pojawiły się ciekawe osobistości z pasją i pomysłem na realizację, mieliśmy przyjemność zebrać od nich wypowiedzi które niebawem pojawią się w naszym materiale.
Zainteresowanych zapraszamy do obserwowania naszych poczynań w Internecie.